17.1 C
Oslo
piątek, 24 września, 2021

„Zakaz sikania w stronę Rosji” na norwesko-rosyjskiej granicy

Na norwesko-rosyjskiej granicy pojawił się znak, który ma za zadanie powstrzymać ludzi przed obraźliwymi zachowaniami. Napis pojawił się nagle i nie wiadomo jak na razie, kto go postawił.

Znak prewencyjny znikąd?

Jak informuje serwis informacyjny The Barents Observer – prewencyjny znak z napisem „Zakaz sikania w stronę Rosji” pojawił się przy norwesko-rosyjskiej granicy, która przebiega przez potok nieopodal miasteczka Grense Jakobselv. 

Norweski komisarz odpowiedzialny za granicę – Jens Høilund – powiedział w rozmowie z serwisem informacyjnym, że nie słyszał o „konkretnych wydarzeniach z ostatnich czasów”, które mogłyby doprowadzić do tego, by znak został tam umieszczony. Jak dodaje, nie ma także najmniejszego pojęcia, kto jest odpowiedzialny za postawienie tam tego znaku. Także policja w Finnmarku nie wie, kto za tym stoi.

Prawo graniczne a obraźliwe zachowania

Jak jednak zauważa Høilund – znak zakazujący oddawania moczu w stronę Rosji znalazł się w miejscu, w którym dochodziło już do obraźliwych incydentów. A takich działań wyraźnie zakazuje norweskie prawo. Jednym z nich było m.in. rzucanie kamieniami w stronę rosyjskiej granicy.

Granica norwesko-rosyjska
Granica norwesko-rosyjska ma jedynie 197,7 km długości.
[Zdjęcie: ridus.ru]

Przepisy dotyczące granicy jasno mówią bowiem o tym że „zabrania się obraźliwego zachowania wzdłuż granicy, skierowanego przeciwko sąsiedniemu państwu lub jego władzom”. Nieprzestrzeganie tego prawa może wiązać się z karą grzywny rzędu 3 000 NOK wzwyż.

Granicę norwesko-rosyjską regularnie monitoruje straż graniczna, próbując przeciwdziałać tego typu zachowaniom. Nowy znak, chociaż nie wiadomo skąd się wziął, sprzyja więc działaniom prewencyjnym służb.

Zarówno policja, straż graniczna, jak i komisariat graniczny będą starały się zapobiegać incydentom, które mogą prowadzić do naruszenia umowy z Rosją, w tym i obraźliwym zachowaniom” – wyjaśnił Høilund.

- Polecamy -