7.9 C
Oslo
środa, 8 grudnia, 2021

Pyton królewski o imieniu Frank uciekł właścicielowi w Kristiansand

Trwają poszukiwania 1,5-metrowego dusiciela, który najprawdopodobniej wydostał się z mieszkania swojego właściciela przez przez okno.

Uwaga – wąż dusiciel na wolności!

Jak donosi NRK – właściciel pytona królewskiego o imieniu Frank wrócił do domu po urlopie i nie zastał już tam swojego pupila. 

Według właściciela – Thomasa Austada – wąż pod jego nieobecność wykorzystał drobną szczelinę w swoim terrarium, które nie zostało prawidłowo zamknięte. Wydostał się na otwartą przestrzeń i najprawdopodobniej skierował w stronę okna, aby się ogrzać w promieniach słonecznych. Jak dodaje Austad – „Musiał się nudzić i wyszedł przez okno sypialni”.

pyton z Kristiansand
Tak właśnie wygląda zaginiony pupil Thomasa Austada – Frank. Pytony królewskie są jednymi z najpopularniejszych węży hodowanych w ramach hobby.
[Zdjęcie: prywatne/NRK]

Wąż żył u swojego właściciela od 4 lat i nigdy wcześniej nie uciekł. Austad podkreśla także, że Frank ma niezwykle spokojne usposobienie i jak dotąd nikogo nie ugryzł.

Wąż zniknął dokładnie w Hamreheia, czyli podmiejskiej dzielnicy Lund w Kristiansand. Akcja poszukiwawcza obejmuje najbliższe sąsiedztwo tego rejonu.

Poszukiwania są w toku

O całym incydencie poinformowała przedwczoraj za pomocą Twittera policja w Agder. Funkcjonariusze proszą o kontakt wszystkie osoby, które mogły go zauważyć. Podają również rozmiary zaginionego gada – 1,5 metra długości oraz 10-15 centymetrów obwodu – oraz podkreślają nietoksyczność.

Weterynarze także są w tej kwestii zgodni – Frank nie stanowi bezpośredniego zagrożenia dla ludzi. Może wprawdzie ugryźć, ale nie wyrządzi tym większej krzywdy. Nie ma także tak dużo siły, by udusić człowieka.

Według ekspertów wąż może dość długo przetrwać na wolności, a przy słonecznej pogodzie najpewniej będzie się wygrzewał w widocznym miejscu.

Co zrobić w wypadku, gdy natkniemy się na Franka? 

Jak mówi w rozmowie z NRK weterynarz Rolf-Arne Ølberg – „Albo spróbuj sam podnieść go obiema rękami, delikatnie […], albo miej go na oku i skontaktuj się z właścicielem lub ewentualnie z policją”.

- Polecamy -