15.1 C
Oslo
sobota, 4 lutego, 2023
motty_kredyty norweskie

Równouprawnienie w Norwegii – kobiety na stanowiska decyzyjne

Norweski Państwowy Fundusz Emerytalny dąży do równouprawnienia w kwestii obsadzania posad dyrektorskich. Plan jest następujący – sprawić, by coraz więcej kobiet zasiadało na kierowniczych stanowiskach. Również za granicą. Swoją decyzję motywuje zauważalną niedoprezentacją żeńskiej płci w radach.

Przeciwko dyskryminacji płciowej

Norweski Państwowy Fundusz Emerytalny to gigant na polu inwestycyjnym. Według statystyk posiada udziały w około 9200 firmach z całego świata, a jego wartość szacuje się na 1,3 biliona dolarów, co czyni go największym tego typu funduszem na świecie. Utworzono go w latach 90., aby inwestować norweskie przychody z ropy i gazu za granicami państwa.  

Kierownicy funduszu twierdzą, że kobiety są obecnie niewystarczająco reprezentowane w świecie biznesu. Cel na najbliższy czas obejmuje w znacznej mierze dążenie do różnorodności i równouprawnienia kobiet poprzez oddelegowywanie ich do objęcia decyzyjnych funkcji w zarządach.

Według stanowiska opublikowanego w poniedziałek, rady, w których mniej niż 30% jednej płci znajduje się w zarządach, powinny wyznaczyć cele równościowe. Wynika z tego jasno, że plany równouprawnienia mają dotyczyć także mężczyzn, w sytuacjach, gdy to oni stanowią mniejszość w zarządzie. Rozporządzenie ma obejmować firmy, z którymi fundusz współpracuje, a postępy mają być regularnie raportowane.

Argumenty zamiast pustych parytetów

Różnorodność płciowa pozwala na zwiększenie kreatywności zespołu. Przewaga jednej płci w zarządach zwiększa także prawdopodobieństwo tego, iż proces rekrutacyjny pozostawia wiele do życzenia. Może zbyt wąsko rozpatrywać kwalifikacje kandydata lub kandydatki.  

Jak twierdzi Nikolai Tangen, dyrektor generalny funduszu – „Naprawdę uważamy, że różnorodność stwarza lepsze myślenie, lepszą kreatywność i lepszy biznes”.

„Im bardziej zróżnicowana jest grupa ludzi, którzy siedzą razem, tym bardziej kreatywne są rozwiązania, a więc lepszy biznes. Dostajesz lepsze innowacje, lepsze rozwiązania. To jest po prostu dobre”.

Norwegia przeciera równościowe szklaki

Według Carine Smith Ihenacho, dyrektor generalnej funduszu ds. zarządzania i zgodności – „Na całym świecie 17% zarządów firm nie ma ani jednej kobiety”.

Już w 2003 roku Norwegia w tej kwestii rozpoczęła działania, mające na celu dążenia do zwiększenia odsetka kobiet zasiadających w zarządach. Zaczęto w związku z tym wywierać presję na prawie 500 firm, w tym na 175 notowanych na norweskiej giełdzie, aby procentowo wyrażona obecność kobiet w zarządach wynosiła co najmniej 40%.

Co w skrócie oznacza plan norweskiego giganta? Już w najbliższym sezonie corocznych walnych zgromadzeń, państwowy fundusz Norwegii będzie wywierał presję, głosując przeciwko nominacjom do komitetów spółek, które nie posiadają przynajmniej dwóch kobiet w swoim zarządzie. Działania równościowe w pierwszej kolejności mają obejmować średnie i duże firmy pochodzące ze Stanów Zjednoczonych oraz Europy. Dążenie do równości płci będzie w takim wypadku podlegać ekspansji zagranicznej.

- Polecamy -