Dramatyczne wydarzenia na Ukrainie rzutują na częstotliwość wyszukiwania przez Norwegów konkretnych haseł w przeglądarkach internetowych. Co na ten temat mówią nam dane i eksperci?
Google a inwazja Rosji na Ukrainę
Wśród najpopularniejszych haseł widnieją m.in. takie norweskie słowa kluczowe jak – „najbliższe schronienie”, „pokój bombowy” i „mapa schronień”. Użytkownicy sieci w Norwegii poszukują także konkretnych schronów w Oslo, Stavanger i Trondheim.
Jak informuje NRK – do wzmożonych poszukiwań dochodzi równolegle z rosnącym napięciem na wschodzie.
Według norweskich mediów w ostatnich dniach wzrosła także sprzedaż tabletek jodowych.
Co na to specjaliści ds. sytuacji kryzysowych?
Jak twierdzi szef sztabu DSB (Dyrekcji ds. Ochrony Ludności i Planowania Kryzysowego) – Jørn Atle Moholdt – „Rozumiem, że można się niepokoić, kiedy czyta się to, co jest w mediach […]”. Według niego szukanie w sieci informacji na temat najbliższych schronów jest dobrym rozwiązaniem, aby nieco się uspokoić.
MOTTY. WIĘKSZA SZANSA NA KREDYT
Jak podkreśla jeden z kierowników z DSA (Dyrekcji Ochrony Radiologicznej i Bezpieczeństwa Jądrowego) – Øyvind Gjølme Sælnes – Norwegia ma własne systemy ostrzegania i monitorowania, które będą wykrywać wszelkie zanieczyszczenia radioaktywne obecne w powietrzu. Dodaje również, że DSA naprawdę uważnie śledzi obecną sytuację na arenie międzynarodowej i posiada gęstą sieć porozumień w tym zakresie nawiązaną z innymi państwami – także z Ukrainą.
Według danych zebranych przez NRK – schrony w Norwegii są w stanie pomieścić prawie 2 400 000 osób.