0.4 C
Oslo
sobota, 2 kwietnia, 2022

Anders Breivik chce opuścić więzienie. We wtorek rozpoczęła się rozprawa

Terrorysta spędził w więzieniu 10 lat. Po tym czasie, norweskie prawo umożliwia więźniom ubieganie się o zwolnienie warunkowe. Z tej możliwości skorzystał Anders Breivik. 

Masakra na wyspie Utøya

W lipcu 2011 roku Anders Breivik zamordował łącznie 77 osób. Najpierw podłożył bombę w Oslo, która miała odwrócić uwagę od późniejszych wydarzeń na wyspie. W samym mieście zginęło w sumie 8 osób. 

Po zdetonowaniu ładunku Breivik popłynął na wyspę Utøya i podał się za policjanta, który został wysłany do ochrony. Na wyspie odbywał się akurat zjazd młodzieżówki Partii Pracy. Norweg zamordował 69 osób, a potem poddał się funkcjonariuszom, którzy przybyli na miejsce. Sąd skazał Breivika na maksymalną karę, czyli 21 lat więzienia

Rozprawa o zwolnienie warunkowe

We wtorek rozpoczęła się rozprawa w więzieniu w Skien, którą prowadzi sąd okręgowy w Telemarku. Anders Breivik podczas swojego przemówienia zapewniał, że już nie jest tym, kim był. Mimo to wykonał nazistowski gest i całą winę przypisał grupie, do której wcześniej należał. Zaproponował kilka warunków wcześniejszego zwolnienia z więzienia – pozbawienie go norweskiego obywatelstwa, zamknięcie w areszcie domowym lub zamieszkanie na Svalbardzie. 

Breivik przekonywał, że to nie on dokonał zamachów. Miał być żołnierzem walczącym dla organizacji Blood and Honor. Jak sam mówi: „To nie ja przeprowadziłem te zamachy. To nie byłem ja. Byłem żołnierzem i zostałem zradykalizowany. To Blood and Honor ponosi pełną odpowiedzialność za to, co się stało”.

Jaki będzie wyrok?

Komentatorzy nie dają wielkich szans Breivikowi na wcześniejsze wyjście z więzienia. Rozprawa zakończyła się w czwartek, a wyrok ma być ogłoszony w ciągu najbliższych tygodni. 

Prokurator Hulda Karlsdottir tak mówi o postawie Breivika: „Prosi o zaufanie, opierając się na terrorze, morderstwach i stratach, jakie wyrządził wszystkim. Jego wyjaśnienie, dlaczego czuł się przygotowany do przeprowadzenia tych działań, jest całkowicie niezrozumiałe. Nie trzeba dodawać, że słowo honoru się dla niego nie liczy. To wszystko wydaje mi się kompletnie absurdalne”.

Głos zabrała również przedstawicielka grupy wsparcia dla rodzin ofiar, która sama straciła córkę podczas masakry. 
„To absurdalne i żałosne, ale takie jest prawo w Norwegii i należy go traktować jak każdego innego więźnia. Gdybyśmy sami wymierzyli sprawiedliwość, to wzbudziłoby to jeszcze większe zainteresowanie wokół niego” – mówi Lisbeth Røyneland w wywiadzie dla NRK.

- Polecamy -